Ksywka: Kai, Ptaszyna a nawet Kicia - z czego dwa ostatnie słyszy głównie od klas trzecich i czwartych.
Wiek: 18 lat
Narodowość: Francuz norweskiego pochodzenia, urodzony w Wersalu.
Orientacja seksualna: trudno
powiedzieć. Ma coś z aseksualności, jednak to nie jest do końca to, co
określałoby jego orientację. Jeśli chodzi o pociąg romantyczny, jest
obojętny z jaką płcią wda się w kontakt.
Urodziny & Znak Zodiaku: dwudziestego czwartego maja, bliźnięta
Klasa: II B
Klub: aktualnie nie uczęszcza do żadnego. Zaraz po lekcjach woli zniknąć w domu i zaszyć się w swoim ciemnym pokoju.
Miejsce zamieszkania: do dodania
Miejsce zamieszkania: do dodania
Charakter: Kaito
to dość specyficzna i na swój sposób nietypowa osoba. Dąży do
stworzenia próżnego i mylnego wizerunku o sobie, choć paradoksalnie może
ukazywać zupełnie coś przeciwnego. Przez wielu uważany za psychopatę, a
mało kto wie, co tak naprawdę jest powodem jego nietypowego zachowania.
Otóż młody Haviliiard choruje na schizofrenię. Choroba rozwinęła się
już w wieku niespełna sześciu lat spowodowana znęcaniem się starszego
brata. Sprawiła, że Kaito od dziecka czuł się jak ktoś obcy; nie zbliżał
się do innych dzieci ze wzajemnością, co odbiło głębokie piętno na jego
delikatnej psychice i podobnie jak u osób z rozdwojeniem jaźni
wykształciły się dwa główne skrajne zachowania.
Początek
znajomości z nim jest trudny i niekiedy niemożliwy do przejścia, gdyż
trzyma ludzi na dystans - w czasami bardziej, a czasami mniej widoczny
sposób. Z jednej strony w ogóle nie przejmuję się ludźmi, a z drugiej ma
zapędy do bawienia się innymi. Tak ciągnie dialog, że rozmówca
parokrotnie potrafi zmienić zdanie; jego siła perswazji i zdolność
manipulowania innymi jest niewiarygodna, z łatwością pociągnie za
sznurki i owinie sobie ciebie wokół palca. Spostrzegawczy i
inteligentny; zapamiętuje rzeczy i szczegóły, o których inni nie
pomyśleliby, co dobrze wykorzystuje na wiele rozmaitych sposobów. Znany
lub kojarzony z pozbawionej emocji postawy: znudzonym wyrazie twarzy i
lakonicznych odpowiedziach, jakby mowa dużo go kosztowała. Nie lubi
rozmawiać o sobie; odczuwa wielki dyskomfort, kiedy ma rozmawia o swoich
uczuciach, dlatego unika tematów związanych z jego osobą na wszelkie
sposoby, cały czas uciekając przed swoimi problemami. By nie obciążać
innych, często odwraca się od rzeczywistości nawet na całe tygodnie i
żyje we własnym świecie uczuć i nastrojów. Podczas takiego stanu
psychicznie przeżywa prawdziwy chaos, a fizycznie staje się
melancholijny, otępiały i zobojętniały na swój ból jak i na większość
otaczających go bodźców. Jakby żył bez świadomości. Dzieciak jest w
stanie wyjść na ulicę z zakrwawioną twarzą i wmawiać innym, a przede
wszystkim sobie, że nic mu nie jest. Tutaj pojawia się kolejna wyraźna
cecha powodująca poważne odrzucenia do jego osoby i nieprzyjemne myśli
czyli mitomania. Początkowo drobne kłamstewka uważał za świetny sposób
zwrócenia na siebie uwagi, choć był wystarczająco dorosły, by wiedzieć
co to ze sobą niesie; ale on wolał się bawić ludźmi wokoło. Teraz
patologiczne kłamstwa, których już nie odróżnia od prawdy non stop
zaśmiecają umysł nie tylko jego, ale i osobom z jego otoczenia.
Choć
do świata zewnętrznego podchodzi z rezerwą, wewnętrznie bardzo go
przeżywa, a więc jak się okazuje, Kaito to delikatne i cholerne wrażliwe
stworzenie, które ucieka przed czymś, co go przytłacza. A więc bardzo
łatwo jest go zranić, złamać. Krzyki źle na niego działają, dlatego
podczas nawet najzwyklejszej kłótni z kimś wygląda na psychicznie
niezrównoważonego. Krzyczy, płacze i śmieje się jednocześnie, innymi
słowy - ulega emocjom jakie się w nim cały czas gromadziły. Jest jak
dziecko, które uciekło z laboratorium i nie wie nic o otaczającym go
świecie. Ostrożny i niesamowicie łatwo go spłoszyć. Wystarczy coś
nagłego i głośnego, a jasnowłosy może paść na zawał. Nagła i nieznana
sytuacja z łatwością wywołuje panikę - zwłaszcza gdy nie jest w stanie
odróżnić omamów od rzeczywistości. Na tym etapie jasnowłosy może stać
się zupełnie nieosiągalny, gdyż łatwo popada w alienację, a zmagając się
z wyczerpującym poczuciem bezsilności, pogrąża się w chorobliwy
samo-wstręt.
Mimo
tej nienormalnej otoczki jaką się zakrywa (o dziwo) nie brak mu
umiejętność nawiązania ciepłych relacji z innymi. Po głębszym zapoznaniu
się z nim, albo po prostu zrozumieniu jego skomplikowanego umysłu,
okazuje się być wiernym i nadzwyczaj ciekawskim towarzyszem. Zachowuje
się niekiedy jak szczeniak, często nazywano go uroczym. Uwielbia
pieszczoty, kocha siedzieć pod kocem, w ciepłych miejscach, przytulać
się i - co nietypowe - czuć na sobie ciężar drugiej osoby... albo po
prostu bliskość, którą tak cholernie pragnie i paradoksalnie się boi.
Uśmiech na twarzy to coś niespotykanego, a jednocześnie częstego. To
prawda, że nie przyzwyczaił się jeszcze do okazywania głębszych uczuć, a
czasami nie ma pojęcia, jak ma się zachować - zdarza mu się przepraszać
za coś, czego nie zrobił, gdy sytuacja tego nie wymaga czy dobić
leżącego. jednak chętnie słucha i rozumie ból przyjaciół. Nie potrafi
pomóc, ale identyfikuje się z czyimś cierpieniem lub częściowo przyjmuje
go na siebie. Idealnie pasują tu słowa: „Kiedy nie będzie kogo winić,
możesz winić mnie, nie mam nic przeciwko” - z którymi zapozna się każda
bliższa mu osoba. Bliższe relacje i przywiązanie - na to należy uważać,
albowiem, gdy się w końcu otwiera, to bardzo gwałtownie i całkowicie,
bez żadnych oporów. Niesamowicie szybko przywiązuje się do zaufanej
osoby, co nie zawsze jest czymś dobrym. Ma tendencję do skupiania się
tylko na ukochanej osobie, a utrata takowej persony uderza w niego jak
rozpędzona ciężarówka niszcząc go tylko psychicznie.
Cechą,
której nikt się po nim nie spodziewa jest bezczelność, która nie zna
granic. Jest w stanie napluć w twarz dosłownie każdemu. Osiemnastolatek
może się pochwalić również ogromną szczerością… taką do bólu, prosto z
mostu. Coś go irytuje? - od razu to z siebie wyrzuca, marudzi ile
wlezie, najpierw mówi, potem myśli. Nie raz kogoś zranił nieprzemyślanym
słowem, kiedy pod wpływem emocji powiedział o kilka dużo. Tracił przez
to każdego, z kim wpadł w lekka sprzeczkę. Czy jakoś się tym przejął? Na
pewno pluł sobie w brodę za własną głupotę. Rzadko kiedy obchodzi go
czyjeś zdanie (zwłaszcza na jego temat), dzięki czemu jest zagorzałym
indywidualistą; praca z grupą idzie ciężko ze względu na niezależność i
upartość. Niełatwo jest mu coś wmówić, nawet jeżeli się myli.
Aby
w pełni poznać Kaito nie potrzeba żadnych cudów na kiju, chociaż wraz z
jego osobą powinna być dołączona instrukcja, jednak kto wie czy nawet
ona by pomogła?
Aparycja: na
nieco pociągłej twarzy z zaznaczonymi kośćmi żuchwy i szpiczastym nosem
rysują się łagodne rysy i delikatne, beznamiętne usta wykrzywione
niekiedy w szaleńczym uśmiechu. Tęczówki - choć na pierwszy rzut oka nie
widać - przyciągają największą uwagę w całym jego nudnym wyglądzie. Te
błyszczące kulki to paleta wszelakich jasnych kolorów; wiecznie znudzone
niekiedy przybierają odcień chłodnych szarości, a raz pojawią się w
nich przebłyski błękitu, o ile całe się tak nie zabarwią. Głowa Kaito to
gniazdo gęstych, mięciutkich w dotyku, jasnych włosów ułożonych w
wiecznym nieładzie. W słońcu wydają się platynowe, a niekiedy wręcz
białe. Alabastrowe kosmyki podkreślają jasną, ale nie dramatycznie bladą
cerę; lekko zaróżowiona, zaczerwieniona w takich miejscach jak kostki,
nadgarstki czy kłykcie i cholernie delikatna - podatna jest na
wszelkiego rodzaju siniaki i zadrapania. Na przedramionach i dłoniach
zdobią ją blizny po kilku cięciach, a na prawym przedramieniu ma wyraźne
ślady po szwach, kiedy przesadził z zabawą nożykiem. Nie brak mu
również siniaków na żebrach. Wszystko przez brata, który w przypływie
agresji wyżywa się na młodszym. Poza tym niemiłym akcentem, zdaniem
niektórych ma ładny, nietypowy i nie do opisania zapach. Jak na swój
wiek i płeć jasnowłosy nie jest wybitnie wysoki. Mierzy sobie sto
sześćdziesiąt sześć centymetrów wzrostu i nie jest przesadnie
umięśniony. Prawdzie mówiąc to sama skóra i kości. Nic szczególnego,
dlatego jego ciało nie jest przystosowane do walk na pięści. Dużo lepszy
jest w - jak głupio to nie zabrzmi - uciekaniu oraz w unikach. Waga
pięćdziesięciu trzech kilo w żaden sposób nie obija się o skrajność,
choć kościste dłonie czy niesamowicie wystające obojczyki, przywodzą
inne myśli, resztą prawidłowe, gdyż chłopak przez mały apetyt ma
problemy z utrzymaniem prawidłowej masy ciała. Swoją właściwie
przeciętną figurę i kościste ciałko zakrywa swoją ulubioną częścią
garderoby czyli luźnymi, zawsze większymi o rozmiar bluzami, jako że
uwielbia się w nich topić i sprawiać wrażenie choć trochę grubszego.
Choć jego styl można uznać za nudny i monotonny, gdyż jego szafa
wypełniona jest po brzegi ubraniami w ciemnych odcieniach czerni,
szarości, granatów, to w jego ubiorze nigdy nie zabraknie kolorowego
akcentu w postaci wiecznie noszonych czerwonych trampek kończących się
przed kostkami. Naprawdę, te buty powinny dawno pójść na śmietnik.
Lubi: jako
że osiemnastolatek to skryty pieszczoch, uwielbia, gdy mizia się go po
głowie, włosach, okolicach karku i szyi. Ponad wszystko ubóstwia
słonecznik (najlepiej prażony lub w karmelu) i sorbety arbuzowe, z mango
i pomarańczy. Jego ulubioną porą roku jest wczesna jesień, a więc można
wywnioskować, że lubi chłodniejsze i deszczowe dni. Bo kto by nie
chciałby spędzić ulewy w domu przy kominku, popijając gorącą czekoladę
(dla Kaito specjalnie ze słonym karmelem)?
Nie lubi: Pan
Zrzęda zdecydowanie nie przepada za przesadnym bałaganem; od dziecka
uczono go żyć schludnie. Nie jest fanem ostrych i gorzkich smaków,
skrajnych temperatur i co najważniejsze w letnie dni - opalenizny;
słońca unika jak ognia, byle chociaż trochę nie zbrązowieć. Jest również
zagorzałym przeciwnikiem komedii romantycznych. Jeśli chodzi o ludzi,
nie jest w stanie znieść pustych i narcystycznych osób. Jako że sam nie
wychyla się z cienia, zdecydowanie woli typ osób, które nie robią
wszystkiego dla bycia na pierwszym planie.
Inne:
-
ma zaburzenia pamięci. Bywają sytuacje, że nie pamięta czegoś sprzed
sekundy, poprzedniego dnia, a także osób czy poszczególnych miejsc. Do
kompletu dodajmy jeszcze zaburzenia odżywiania - niegdyś chorobliwy
jadłowstręt, teraz - na szczęście - tylko zmniejszony apetyt;
-
czasami (czyt. codziennie) nuci, a nawet podśpiewuje, nieważne, czy
publicznie, czy w samotności. Zdarza mu się robić to nawet nieświadomie;
- warto wspomnieć, że pali papierosy, w celu zniwelowania stresu, który stosunkowo często odczuwa;
-
jedną z notorycznych czynności jakie można u niego z łatwością
zauważyć, to zabawa ostrymi przedmiotami lub balansowanie na krawędziach
budynków, murach czy barierkach. Jest to jedno z ulubionych zajęć w
jego nudnym życiu - przejdzie po nich bez zachwiania się;
-
dzięki mamie potrafi kilka języków. Francuski, norweski i angielski to
dla niego pestka, natomiast dla czystej zabawy uczy się ruskiego i
japońskiego.
Inne zdjęcia: -
Steruje: Aoussi. [howrse.pl] | 61536127 [GG]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz