PSEUDONIM: Człowiek wielu pseudonimów. Najczęściej nazywany po prostu Ches, ale normą są też odmiany typu Czesiek, Czesiu, Czechu, Chester, Młody. Nie obrazi się za wymyślenie nowego lub jakąś inną odmianę... byle nie wytykało jego wzrostu.
WIEK I DATA URODZIN: 18 lat / 13 maja
PŁEĆ: Mężczyzna
ORIENTACJA SEKSUALNA: Żeby życie miało smaczek, raz dziewczyna, raz chłopaczek... HAHAHA żart. Kto jak kto, ale Czesiek jest 100% hetero. Chociaż jest on na tyle swobodny w kontaktach międzyludzkich, że czasem można odnieść mylne wrażenie. Z resztą nie ukrywajmy, nie przepuści choćby najmniejszej okazji do flirtu.
NARODOWOŚĆ: Czeska
KLASA: II D
KLUB: Klub Siatkarski / Klub Cheerleaderek
MIEJSCE ZAMIESZKANIA: (akademik / 2.07) Miejsce zamieszkania... trudne pytanie. Historia z tym tematem jest długa i usiana wieloma wątkami. Ale mamy czas, prawda? Wszystko zaczęło się w Irlandii w oddziale Akademii ,,Green Heels'' (do dzisiaj nie mam pojęcia, dlaczego obcasy w nazwie). Początkowo Czeslav mieszkał w pokoju 208. Cieszył się życiem samotnika, sam był sobie panem i władcą. Mógł rzucać gacie i skarpetki, gdzie tylko chciał! Ale nie dane mu było długo nacieszyć się tym pokojem. Ta sielanka trwała lekko ponad miesiąc... Po miesiącu wraz ze swoim sąsiadem zaściankowym Michaelem MENDĄ WALterem Rosenthal zorganizowali imprezę, która skończyła się fatalnie... Ucierpiała dzieląca ich ściana. Plan był prosty, z obu stron zakleić dziurę plakatami. I wszystko by się udało, gdyby nie Ci przeklęci nauczyciele, którzy oczywiście musieli wszystko usłyszeć! I w ten sposób zapadła decyzja o remoncie. Czeslav i Michael, którzy wtedy mieli ze sobą kontakt, jak bracia, złożyli prośbę o to, aby wyburzyć ścianę do końca i połączyć ich pokoje. Początkowo grono pedagogiczne, było temu kategorycznie przeciwne. Przekonało ich to, że być może Michaelowi uda się utemperować Cześka (HAHAHA gówno prawda!). I w ten oto sposób pokoje nr 207 i 208 uległy połączeniu. Ale powracając do chwili obecnej. Panowie mieszkali ze sobą przez ponad rok i bardzo się zżyli i mimo tego, że praktycznie, co chwilę drą koty (często przez pewnego kota), gdy otrzymali wiadomość o przeniesieniu do oddziału Szkockiego, po prostu ich zmroziło. Oznaczało to dla nich rozdzielenie. Właściwie do samego końca nie mieli pojęcia, jak potoczą się ich losy, ale na szczęście los był dla nich łaskawy. Okazało się, że w nowym akademiku są pokoje dwuosobowe (w sposób naturalny i zamierzony stworzone). To był oczywisty wybór. Co prawda nie obyło się bez kłótni o numer, ale ostatecznie wybrali i oboje zamieszkują w pokoju numer 2.07
CHARAKTER: Człowiek, którego zdecydowanie ciężko opisać jednym zdaniem. Jest tak specyficzny, że aż dziw, jak wiele skrajnych rzeczy może reprezentować jedna osoba. Przede wszystkim jest tym osobnikiem, który zalewa swoją osobą całą przestrzeń. Ciężko go przegadać, gdy rozpocznie swoje wywody. Mimo to uwielbia zawierać nowe znajomości i wysłuchiwać innych ludzi. Jest tym typem upierdliwca, który, gdy raz się przyczepi, już nie odpuszcza. Najlepiej to widać podczas imprez. Gdy zauważy, że jakaś osoba trzyma się z boku, podejdzie do niej i zagada. Podobnie jest, gdy natrafi na smutną osobę. Potrafi w oka mgnieniu wywołać uśmiech i sprawić, że chodź trochę rozejdą się czarne chmury. Jest troskliwy i postara się jak najbardziej pomóc tej osobie. Z pewnością nie zostawi jej samej na pastwę losu i pomoże powrócić do optymistycznej wizji świata. Z resztą sam jest optymistą z krwi i kości. Wiecznie uśmiechnięty i radosny z nieskończonymi zasobami energii. Pozytywnie zakręcony, wręcz odrobinę szalony w niektórych sytuacjach. Nie oznacza to, że zachowuje się, jak szaleniec, który postradał zmysły. Po prostu zachowuje się bardziej lekkomyślnie niż zwykle. Można by rzec, że w niektórych sytuacjach wychodzi z niego szatan i ma ADHD. To ten osobnik, który zawsze musi coś robić i mieć zajęte czymś dłonie. Praktycznie cały czas ,,pedałuje'' nogą (jak to mawia Michael - RLS zespół niespokojnych stóp). Gdy nie ma, co ze sobą zrobić zdarza mu się przypadkowo wykręcać palce, o co z resztą nie trudno. Podobnie jest, gdy nuda wejdzie na wyższy poziom. Wtedy do głowy wpadają mu najróżniejsze głupie pomysły, które często kończą się jego urazem. Wybitnie wyspecjalizowany w nabijaniu sobie guza, potrafi nagle bez powodu potknąć się o własne nogi, skręcić kostkę, wybić nadgarstek. Ty nazwiesz to nieostrożnością, on nieszczęśliwym wypadkiem. A wszystko przez to, że wykonuje czynności energicznie i z wielkim zaangażowaniem. Chociaż prowadzi luźny styl życia i prawie wszystko odkłada na ostatnią chwilę, możesz mieć pewność, że swoje zadanie wykona starannie i porządnie. Zawsze można na niego liczyć, jako przyjaciel z pewnością nie zawiedzie. Jest bardzo otwarty, ale nie bezpośredni. Wie, gdzie zachować granicę.Oczywiście zdarzy mu się palnąć jakieś głupstwo, za które później nieźle mu się obrywa. Mimo to możesz mieć pewność, że nikomu nie wyda powierzonych mu tajemnic.
Czeslav jest panikarzem. Nie potrzeba dużo, aby nagle wyskoczył na dwa metry w górę i wylądował z przerażoną miną, a nie raz i z wrzaskiem. Oglądanie horrorów zdecydowanie nie jest dla niego. A zbyt bujna wyobraźnia nie pozwala na normalne funkcjonowanie. Po sesji czegoś takiego będzie siedział przerażony z podwiniętymi nogami i się nie odzywał (w końcu gdzieś mogą czaić się koty). W takich momentach staje się też niezwykłą przylepą, pragnie bliskości innych... ach, co ten strach robi z ludźmi... Nieraz można mieć wrażenie, że boi się ciemności, jednak to nie prawda, on boi się samotności. Wariuje, gdy jest sam ze sobą, bez kontaktu z innymi. Wpada wtedy w dziwne stany przygnębienia, które dla kogoś z boku mogą wydawać się objawami szaleństwa. Jednak, gdy tylko ktoś się pojawi stan ten znika tak nagle, jak się pojawił, nieraz znika po minucie, nieraz po dziesięciu. Jednak, gdyby nikt się nie zjawił... zdecydowanie by się pogłębił. Czesiek jest uzależniony od kontaktu z innymi. Uwielbia być duszą towarzystwa i w centrum uwagi, lubi otaczać się ludźmi. Potrzebuje ich kontaktu, aby w miarę normalnie funkcjonować. A co za tym idzie, Czesiek jest królem imprez! Uwielbia imprezować i wykorzysta każdą okazję do zabawy. Lubi sobie wypić. Wystarczy, że powiesz PI, a on zaraz przerwie ze słowami ,,Piwo? Z przyjemnością''. Po za tym uwielbia tańczyć! Jak na imprezową bestię przystało, stara się niewinne osoby wciągać do wspólnego tańca pełnego dzikich pląsów. Gdy zajdzie potrzeba potrafi zatańczyć wolnego przytulańca.
Cóż... bywa ekscentryczny... ściągnąć koszulkę na środku ulicy, aby pokazać komuś tatuaż? Żaden problem. Wskoczyć do śmietnika? Potrzymaj mi colę... A jego wachlarz muzyczny jest niezwykle bogaty... bywa DJ'em, gdy tylko nadarzy się sytuacja. Nie wyobraża sobie imprezy bez hitu ,,rasputin''. Nie rzadko można go spotkać idącego i nucącego/podśpiewującego różne piosenki.
Czeslav prowadzi nocny tryb życia. Mimo, że jest aktywny cały dzień, najbardziej ożywa po osiemnastej, a po dwudziestej drugiej pokazuje się jego prawdziwe oblicze. Każdy kto je poznał wie, że jest to człowiek, który boi się odrzucenia i robi wszystko, aby zatrzymać przy sobie ludzi.
Jest małym nerwusem, dosyć łatwo wytrącić go z równowagi. Wtedy denerwuje się, czerwieni i strzela focha - dodaj, że wygląda słodko, a usłyszysz kilka słów po czesku i sobie pójdzie. Gdy się zdenerwuje sięga po mocniejsze środki (czyt. alkohol), siedzi zły i rozdrażniony i pije, łyk za łykiem. Zazwyczaj robi tak do momentu, aż nie obrazi się na cały świat i pójdzie spać. W tych momentach jest prawdziwym dumbassem i nieraz potrafi się chamsko odezwać. Następnego dnia jest wykończony psychicznie i fizycznie (kac+kac moralny). Potem ma wielkie wyrzuty sumienia, przeprasza wszystkich i błaga o wybaczenie. Jednocześnie obiecuje, że nigdy już tego nie zrobi... ale przecież każdy tak mówi, prawda? Co innego, gdy sięga po alkohol podczas zwykłego humoru, albo zabawy. Wtedy staje się jeszcze większą gadułą i przyjacielem wszystkich. Nie dość, że mówi szybko i dużo to jeszcze wybitnie gestykuluje. Macha rękoma i nogami niczym śmigłem helikoptera, ma tysiąc pomysłów na minutę, mieszają mu się języki... Nic nie jest w stanie go powstrzymać. Często zachowuje się nierozważnie i nieodpowiedzialnie. Wdrapywanie się na drzewa? Pfff on wdrapuje się po balkonach! W takich momentach trzeba, go pilnować, aby nie zaszedł za daleko. Zazwyczaj wtedy miewa różne dziwne przygody. Dodatkowo wciąga w to inne osoby (jeden za wszystkich, wszyscy za jednym!). Ma dosyć mocną głowę, więc zanim padnie, trochę czasu i litrów minie. Ale gdy padnie, to można z nim zrobić dosłownie wszystko. I tak ocknie się dopiero następnego dnia (jak nie dalej) i zanim zorientuje się o wszystkim może minąć trochę czasu (po tygodniu zorientował się, że ma tatuaż na obojczyku). W takich sytuacjach, następnego dnia ma wielkiego kaca i jest w stanie wypić pięć litrów na raz. Nieraz zdarza mu się wyznawać zasadę ,,czym się trułeś, tym się lecz'', więc ostatecznie później zdycha jeszcze bardziej. A wtedy... wtedy cały czas wygląda jakby chciał kogoś zabić. Nadal można z nim zrobić wszystko, bo jest nie do życia... i tak nie będzie tego pamiętał. Jeśli przez przypadek dostaniesz jakieś dziwne zdjęcia i wiadomości, nie przejmuj się, to normalne. Później będziesz za to gorąco przepraszany, przez zarumienionego rudzielca. Czasami zdarza mu się ,,eksperymentować'' z różnymi dziwnymi napojami... i wcale nie mówimy tutaj o alkoholach. Sprite z nutellą, mirinda i sok z ogórków.... wszystko to przeżył. Najgorszym połączeniem była cola z barszczem. Umierał w toalecie przez kilka godzin (to salmonella.... na sto procent salmonella) i miał kaca życia - gorąco nie poleca.
Mimo wszystko jest dość delikatny psychicznie. Bywają tematy, które w wyjątkowy sposób go poruszają... staje się wtedy zupełnie innym człowiekiem. Są to np. samookaleczenia - gdy tylko u kogoś zauważy bandaże, albo nie daj boże ślady czegokolwiek, od razu stanie się hmm... nadopiekuńczy? Przyczepi się do danej osoby, będzie za nią chodził ze łzami w oczach, będzie mówił różne rzeczy, będzie starał się naprowadzić ją z powrotem na właściwą ścieżkę. Nie pozwoli, aby ten ktoś pozostał sam ze sobą. Niestety w swym życiu zbyt wiele cierpiał przez samobójstwo bliskiej osoby i teraz jest na to niezwykle wyczulony. Nieraz lepiej przy nim nie poruszać tych tematów - dla dobra wszystkich.
Gdy na termometrze wybije pięć stopni Czeslav ściąga kurtkę. Gdy dobije do dziesięciu stopni, zakłada krótki rękawek. Gdy temperatura przekroczy piętnaście stopni, zaczyna się - śmierć. Chłopak nie radzi sobie ze zbyt wysokimi temperaturami, cały czas pije (wszystko tylko nie wodę!), nic nie je (potem się dziwi, że jest takim badylkiem), siedzi w chłodnych i zimnych pomieszczeniach, a gdy takich nie ma, to kładzie się na ziemi w cieniu. Gdy jest naprawdę gorąco, potrafi cały dzień przeleżeć na kafelkach w łazience, albo przesiedzieć na basenie. Latem zazwyczaj śpi w dzień i do życia budzi się, gdy zrobi się trochę chłodniej. Więc nie zdziw się, gdy przyjdziesz do niego i zastaniesz go półnagiego na podłodze w łazience. Często przez to bywa też połamany, gdy go przewieje. Jest potem chory - trzęsie się, boli go głowa i ogólnie cały się trzepie. To wszystko jak i wiele więcej sprawia, że to właśnie Czeslav jest Czeslavem. Można go postrzegać jako dziwaka, odmieńca, nienormalnego... ale to naprawdę dobry i grzeczny chłopak... z różnymi odpałami. Ale kto ich nie ma?
APARYCJA: Jakie jest marzenie każdego chłopaka? Aby urosnąć jak najwyższym! Cóż... Czesiek skromnie mówiąc nie należy do najwyższych. Ma 157 cm wzrostu (Mam metr sześćdziesiąt! Te trzy centymetry to błąd pomiaru!). Mimo niskiego wzrostu nie jest zakompleksiony na tym punkcie, ale lepiej nie poruszać tego tematu. Jak to mówią, los bywa przekorny, raz daje, raz zabiera - Cześkowi zabrał wzrost i dał rude włosy. Jemu absolutnie to nie przeszkadza, uważa, że dzięki temu jest wyjątkowy i, że widać jaki ma charakterek. Rudy kolor w połączeniu ze sterczącymi w każdym kierunku kłakami, zdecydowanie oddaje jego charakter. Choćbyś nie wiadomo, co robił, one i tak będą stały w całkowitym nieładzie. Kolejną rzeczą wyróżniającą rudego są jego oczy. Zazwyczaj przysłaniają je soczewki koloryzujące w ognistych barwach. Chester ma heterochromię centralną, to znaczy, że środek jego oka ma inną barwę niż otoczka - u niego jest bardzo ciemna otoczka, część niebieska i zielony środek. Sytuacji, gdzie możesz przyjrzeć się jego oczom jest naprawdę niewiele. Spowodowane jest to tym, że praktycznie bez przerwy nosi okulary przeciwsłoneczne, ze względu na światłowstręt. Charakterystycznym i nieodłącznym elementem wyglądu Cześka jest jego uśmiech - szczery i szeroki. Praktycznie przez większość czasu jest uśmiechnięty. W połączeniu z wyprostowanym ciałem i wypiętą do przodu piersią, daje to efekt pewnego siebie i charyzmatycznego człowieka. Czesiek należy do chudych, ale muskularnych osób, bez problemu widać u niego zarys większości mięśni. Praktycznie przez cały rok chodzi w koszulkach z krótkim rękawkiem i spodenkach do kolan. A że gustuje w barwach wyrazistych, żarówiastych i jaskrawych widać go z daleka. Najbardziej lubi ciuchy czerwone, zielone i pomarańczowe, w takich spotkasz go najczęściej. Oprócz koszulek bardzo lubi koszule i garnitury. Gdyby mógł codziennie nosiłby koszule. Gdy robi się zimniej wbija w spodnie dresowe (obowiązkowo Adidasa) i bluzy z kapturem. Gdy jest naprawdę zimno, możesz go zobaczyć w czarnej kurtce narciarskiej i pomarańczowej czapce z pomponem. Co do obuwia to jest ono niezmienne przez cały rok - czarne sportowe adidasy (rozmiar 48 mocno ogranicza jego zakupy). Bez przerwy chodzi też z plecakiem lub torbą studencką przełożoną przez ramię. Na lewym obojczyku ma niewielki tatuaż, który po chińsku można przeczytać jako Chester lub Cheddar.
GŁOS: K'NAAN
ZAUROCZENIE: Nie ma miłości większej niż ta Cześka do Coli. Chociaż jego serduszko bije też dla innej niewiasty.
CHŁOPAK/DZIEWCZYNA: Nie ma. Wolny ptak, na razie nikt go do klatki nie złapał.
PRZYJACIELE: Chodź ma wielu znajomych i kilku bardzo dobrych, to na miano przyjaciela zasłużyły tylko dwie osoby.
Drugą kwestią jest to, że chodź on sam nieświadom, może znajdować się na czyjejś liście wrogów. W końcu to ten typ, któremu wszystko się udaje, zawsze sobie ze wszystkim poradzi, jest lubiany przez ogół, głośny, gwiazda, fejm. Z resztą często jest zmorą nauczycieli... to ten osobnik, który gada i śmiej się na każdej lekcji.
ZAINTERESOWANIA: Jego zainteresowania można by zamknąć w jednym słowie - WSZYSTKO. Zakres zainteresować Czeslava jest tak rozległy, że jesteś w stanie porozmawiać z nim na dosłownie każdy temat. Nie wygląda to w ten sposób, że chłopak ma śladowe pojęcie w różnych tematach. Wręcz przeciwnie, gdy coś go zainteresuje zagłębia się w temat bardzo mocno. Nawet jeśli nie chce czegoś pamiętać i tak to zapamięta... przekleństwo dobrej pamięci. Czeslav z całego spektrum różnych hobby, wyjątkowo upodobał sobie kilka.




STERUJE: BEŁT / chestermlody@gmail.com
NAZWA NA CHACIE: Chester / Bełt
WIEK I DATA URODZIN: 18 lat / 13 maja
PŁEĆ: Mężczyzna
ORIENTACJA SEKSUALNA: Żeby życie miało smaczek, raz dziewczyna, raz chłopaczek... HAHAHA żart. Kto jak kto, ale Czesiek jest 100% hetero. Chociaż jest on na tyle swobodny w kontaktach międzyludzkich, że czasem można odnieść mylne wrażenie. Z resztą nie ukrywajmy, nie przepuści choćby najmniejszej okazji do flirtu.
NARODOWOŚĆ: Czeska
KLASA: II D
KLUB: Klub Siatkarski / Klub Cheerleaderek
MIEJSCE ZAMIESZKANIA: (akademik / 2.07) Miejsce zamieszkania... trudne pytanie. Historia z tym tematem jest długa i usiana wieloma wątkami. Ale mamy czas, prawda? Wszystko zaczęło się w Irlandii w oddziale Akademii ,,Green Heels'' (do dzisiaj nie mam pojęcia, dlaczego obcasy w nazwie). Początkowo Czeslav mieszkał w pokoju 208. Cieszył się życiem samotnika, sam był sobie panem i władcą. Mógł rzucać gacie i skarpetki, gdzie tylko chciał! Ale nie dane mu było długo nacieszyć się tym pokojem. Ta sielanka trwała lekko ponad miesiąc... Po miesiącu wraz ze swoim sąsiadem zaściankowym Michaelem MENDĄ WALterem Rosenthal zorganizowali imprezę, która skończyła się fatalnie... Ucierpiała dzieląca ich ściana. Plan był prosty, z obu stron zakleić dziurę plakatami. I wszystko by się udało, gdyby nie Ci przeklęci nauczyciele, którzy oczywiście musieli wszystko usłyszeć! I w ten sposób zapadła decyzja o remoncie. Czeslav i Michael, którzy wtedy mieli ze sobą kontakt, jak bracia, złożyli prośbę o to, aby wyburzyć ścianę do końca i połączyć ich pokoje. Początkowo grono pedagogiczne, było temu kategorycznie przeciwne. Przekonało ich to, że być może Michaelowi uda się utemperować Cześka (HAHAHA gówno prawda!). I w ten oto sposób pokoje nr 207 i 208 uległy połączeniu. Ale powracając do chwili obecnej. Panowie mieszkali ze sobą przez ponad rok i bardzo się zżyli i mimo tego, że praktycznie, co chwilę drą koty (często przez pewnego kota), gdy otrzymali wiadomość o przeniesieniu do oddziału Szkockiego, po prostu ich zmroziło. Oznaczało to dla nich rozdzielenie. Właściwie do samego końca nie mieli pojęcia, jak potoczą się ich losy, ale na szczęście los był dla nich łaskawy. Okazało się, że w nowym akademiku są pokoje dwuosobowe (w sposób naturalny i zamierzony stworzone). To był oczywisty wybór. Co prawda nie obyło się bez kłótni o numer, ale ostatecznie wybrali i oboje zamieszkują w pokoju numer 2.07
CHARAKTER: Człowiek, którego zdecydowanie ciężko opisać jednym zdaniem. Jest tak specyficzny, że aż dziw, jak wiele skrajnych rzeczy może reprezentować jedna osoba. Przede wszystkim jest tym osobnikiem, który zalewa swoją osobą całą przestrzeń. Ciężko go przegadać, gdy rozpocznie swoje wywody. Mimo to uwielbia zawierać nowe znajomości i wysłuchiwać innych ludzi. Jest tym typem upierdliwca, który, gdy raz się przyczepi, już nie odpuszcza. Najlepiej to widać podczas imprez. Gdy zauważy, że jakaś osoba trzyma się z boku, podejdzie do niej i zagada. Podobnie jest, gdy natrafi na smutną osobę. Potrafi w oka mgnieniu wywołać uśmiech i sprawić, że chodź trochę rozejdą się czarne chmury. Jest troskliwy i postara się jak najbardziej pomóc tej osobie. Z pewnością nie zostawi jej samej na pastwę losu i pomoże powrócić do optymistycznej wizji świata. Z resztą sam jest optymistą z krwi i kości. Wiecznie uśmiechnięty i radosny z nieskończonymi zasobami energii. Pozytywnie zakręcony, wręcz odrobinę szalony w niektórych sytuacjach. Nie oznacza to, że zachowuje się, jak szaleniec, który postradał zmysły. Po prostu zachowuje się bardziej lekkomyślnie niż zwykle. Można by rzec, że w niektórych sytuacjach wychodzi z niego szatan i ma ADHD. To ten osobnik, który zawsze musi coś robić i mieć zajęte czymś dłonie. Praktycznie cały czas ,,pedałuje'' nogą (jak to mawia Michael - RLS zespół niespokojnych stóp). Gdy nie ma, co ze sobą zrobić zdarza mu się przypadkowo wykręcać palce, o co z resztą nie trudno. Podobnie jest, gdy nuda wejdzie na wyższy poziom. Wtedy do głowy wpadają mu najróżniejsze głupie pomysły, które często kończą się jego urazem. Wybitnie wyspecjalizowany w nabijaniu sobie guza, potrafi nagle bez powodu potknąć się o własne nogi, skręcić kostkę, wybić nadgarstek. Ty nazwiesz to nieostrożnością, on nieszczęśliwym wypadkiem. A wszystko przez to, że wykonuje czynności energicznie i z wielkim zaangażowaniem. Chociaż prowadzi luźny styl życia i prawie wszystko odkłada na ostatnią chwilę, możesz mieć pewność, że swoje zadanie wykona starannie i porządnie. Zawsze można na niego liczyć, jako przyjaciel z pewnością nie zawiedzie. Jest bardzo otwarty, ale nie bezpośredni. Wie, gdzie zachować granicę.Oczywiście zdarzy mu się palnąć jakieś głupstwo, za które później nieźle mu się obrywa. Mimo to możesz mieć pewność, że nikomu nie wyda powierzonych mu tajemnic.
Czeslav jest panikarzem. Nie potrzeba dużo, aby nagle wyskoczył na dwa metry w górę i wylądował z przerażoną miną, a nie raz i z wrzaskiem. Oglądanie horrorów zdecydowanie nie jest dla niego. A zbyt bujna wyobraźnia nie pozwala na normalne funkcjonowanie. Po sesji czegoś takiego będzie siedział przerażony z podwiniętymi nogami i się nie odzywał (w końcu gdzieś mogą czaić się koty). W takich momentach staje się też niezwykłą przylepą, pragnie bliskości innych... ach, co ten strach robi z ludźmi... Nieraz można mieć wrażenie, że boi się ciemności, jednak to nie prawda, on boi się samotności. Wariuje, gdy jest sam ze sobą, bez kontaktu z innymi. Wpada wtedy w dziwne stany przygnębienia, które dla kogoś z boku mogą wydawać się objawami szaleństwa. Jednak, gdy tylko ktoś się pojawi stan ten znika tak nagle, jak się pojawił, nieraz znika po minucie, nieraz po dziesięciu. Jednak, gdyby nikt się nie zjawił... zdecydowanie by się pogłębił. Czesiek jest uzależniony od kontaktu z innymi. Uwielbia być duszą towarzystwa i w centrum uwagi, lubi otaczać się ludźmi. Potrzebuje ich kontaktu, aby w miarę normalnie funkcjonować. A co za tym idzie, Czesiek jest królem imprez! Uwielbia imprezować i wykorzysta każdą okazję do zabawy. Lubi sobie wypić. Wystarczy, że powiesz PI, a on zaraz przerwie ze słowami ,,Piwo? Z przyjemnością''. Po za tym uwielbia tańczyć! Jak na imprezową bestię przystało, stara się niewinne osoby wciągać do wspólnego tańca pełnego dzikich pląsów. Gdy zajdzie potrzeba potrafi zatańczyć wolnego przytulańca.
Cóż... bywa ekscentryczny... ściągnąć koszulkę na środku ulicy, aby pokazać komuś tatuaż? Żaden problem. Wskoczyć do śmietnika? Potrzymaj mi colę... A jego wachlarz muzyczny jest niezwykle bogaty... bywa DJ'em, gdy tylko nadarzy się sytuacja. Nie wyobraża sobie imprezy bez hitu ,,rasputin''. Nie rzadko można go spotkać idącego i nucącego/podśpiewującego różne piosenki.
Czeslav prowadzi nocny tryb życia. Mimo, że jest aktywny cały dzień, najbardziej ożywa po osiemnastej, a po dwudziestej drugiej pokazuje się jego prawdziwe oblicze. Każdy kto je poznał wie, że jest to człowiek, który boi się odrzucenia i robi wszystko, aby zatrzymać przy sobie ludzi.
Jest małym nerwusem, dosyć łatwo wytrącić go z równowagi. Wtedy denerwuje się, czerwieni i strzela focha - dodaj, że wygląda słodko, a usłyszysz kilka słów po czesku i sobie pójdzie. Gdy się zdenerwuje sięga po mocniejsze środki (czyt. alkohol), siedzi zły i rozdrażniony i pije, łyk za łykiem. Zazwyczaj robi tak do momentu, aż nie obrazi się na cały świat i pójdzie spać. W tych momentach jest prawdziwym dumbassem i nieraz potrafi się chamsko odezwać. Następnego dnia jest wykończony psychicznie i fizycznie (kac+kac moralny). Potem ma wielkie wyrzuty sumienia, przeprasza wszystkich i błaga o wybaczenie. Jednocześnie obiecuje, że nigdy już tego nie zrobi... ale przecież każdy tak mówi, prawda? Co innego, gdy sięga po alkohol podczas zwykłego humoru, albo zabawy. Wtedy staje się jeszcze większą gadułą i przyjacielem wszystkich. Nie dość, że mówi szybko i dużo to jeszcze wybitnie gestykuluje. Macha rękoma i nogami niczym śmigłem helikoptera, ma tysiąc pomysłów na minutę, mieszają mu się języki... Nic nie jest w stanie go powstrzymać. Często zachowuje się nierozważnie i nieodpowiedzialnie. Wdrapywanie się na drzewa? Pfff on wdrapuje się po balkonach! W takich momentach trzeba, go pilnować, aby nie zaszedł za daleko. Zazwyczaj wtedy miewa różne dziwne przygody. Dodatkowo wciąga w to inne osoby (jeden za wszystkich, wszyscy za jednym!). Ma dosyć mocną głowę, więc zanim padnie, trochę czasu i litrów minie. Ale gdy padnie, to można z nim zrobić dosłownie wszystko. I tak ocknie się dopiero następnego dnia (jak nie dalej) i zanim zorientuje się o wszystkim może minąć trochę czasu (po tygodniu zorientował się, że ma tatuaż na obojczyku). W takich sytuacjach, następnego dnia ma wielkiego kaca i jest w stanie wypić pięć litrów na raz. Nieraz zdarza mu się wyznawać zasadę ,,czym się trułeś, tym się lecz'', więc ostatecznie później zdycha jeszcze bardziej. A wtedy... wtedy cały czas wygląda jakby chciał kogoś zabić. Nadal można z nim zrobić wszystko, bo jest nie do życia... i tak nie będzie tego pamiętał. Jeśli przez przypadek dostaniesz jakieś dziwne zdjęcia i wiadomości, nie przejmuj się, to normalne. Później będziesz za to gorąco przepraszany, przez zarumienionego rudzielca. Czasami zdarza mu się ,,eksperymentować'' z różnymi dziwnymi napojami... i wcale nie mówimy tutaj o alkoholach. Sprite z nutellą, mirinda i sok z ogórków.... wszystko to przeżył. Najgorszym połączeniem była cola z barszczem. Umierał w toalecie przez kilka godzin (to salmonella.... na sto procent salmonella) i miał kaca życia - gorąco nie poleca.
Mimo wszystko jest dość delikatny psychicznie. Bywają tematy, które w wyjątkowy sposób go poruszają... staje się wtedy zupełnie innym człowiekiem. Są to np. samookaleczenia - gdy tylko u kogoś zauważy bandaże, albo nie daj boże ślady czegokolwiek, od razu stanie się hmm... nadopiekuńczy? Przyczepi się do danej osoby, będzie za nią chodził ze łzami w oczach, będzie mówił różne rzeczy, będzie starał się naprowadzić ją z powrotem na właściwą ścieżkę. Nie pozwoli, aby ten ktoś pozostał sam ze sobą. Niestety w swym życiu zbyt wiele cierpiał przez samobójstwo bliskiej osoby i teraz jest na to niezwykle wyczulony. Nieraz lepiej przy nim nie poruszać tych tematów - dla dobra wszystkich.
Gdy na termometrze wybije pięć stopni Czeslav ściąga kurtkę. Gdy dobije do dziesięciu stopni, zakłada krótki rękawek. Gdy temperatura przekroczy piętnaście stopni, zaczyna się - śmierć. Chłopak nie radzi sobie ze zbyt wysokimi temperaturami, cały czas pije (wszystko tylko nie wodę!), nic nie je (potem się dziwi, że jest takim badylkiem), siedzi w chłodnych i zimnych pomieszczeniach, a gdy takich nie ma, to kładzie się na ziemi w cieniu. Gdy jest naprawdę gorąco, potrafi cały dzień przeleżeć na kafelkach w łazience, albo przesiedzieć na basenie. Latem zazwyczaj śpi w dzień i do życia budzi się, gdy zrobi się trochę chłodniej. Więc nie zdziw się, gdy przyjdziesz do niego i zastaniesz go półnagiego na podłodze w łazience. Często przez to bywa też połamany, gdy go przewieje. Jest potem chory - trzęsie się, boli go głowa i ogólnie cały się trzepie. To wszystko jak i wiele więcej sprawia, że to właśnie Czeslav jest Czeslavem. Można go postrzegać jako dziwaka, odmieńca, nienormalnego... ale to naprawdę dobry i grzeczny chłopak... z różnymi odpałami. Ale kto ich nie ma?
APARYCJA: Jakie jest marzenie każdego chłopaka? Aby urosnąć jak najwyższym! Cóż... Czesiek skromnie mówiąc nie należy do najwyższych. Ma 157 cm wzrostu (Mam metr sześćdziesiąt! Te trzy centymetry to błąd pomiaru!). Mimo niskiego wzrostu nie jest zakompleksiony na tym punkcie, ale lepiej nie poruszać tego tematu. Jak to mówią, los bywa przekorny, raz daje, raz zabiera - Cześkowi zabrał wzrost i dał rude włosy. Jemu absolutnie to nie przeszkadza, uważa, że dzięki temu jest wyjątkowy i, że widać jaki ma charakterek. Rudy kolor w połączeniu ze sterczącymi w każdym kierunku kłakami, zdecydowanie oddaje jego charakter. Choćbyś nie wiadomo, co robił, one i tak będą stały w całkowitym nieładzie. Kolejną rzeczą wyróżniającą rudego są jego oczy. Zazwyczaj przysłaniają je soczewki koloryzujące w ognistych barwach. Chester ma heterochromię centralną, to znaczy, że środek jego oka ma inną barwę niż otoczka - u niego jest bardzo ciemna otoczka, część niebieska i zielony środek. Sytuacji, gdzie możesz przyjrzeć się jego oczom jest naprawdę niewiele. Spowodowane jest to tym, że praktycznie bez przerwy nosi okulary przeciwsłoneczne, ze względu na światłowstręt. Charakterystycznym i nieodłącznym elementem wyglądu Cześka jest jego uśmiech - szczery i szeroki. Praktycznie przez większość czasu jest uśmiechnięty. W połączeniu z wyprostowanym ciałem i wypiętą do przodu piersią, daje to efekt pewnego siebie i charyzmatycznego człowieka. Czesiek należy do chudych, ale muskularnych osób, bez problemu widać u niego zarys większości mięśni. Praktycznie przez cały rok chodzi w koszulkach z krótkim rękawkiem i spodenkach do kolan. A że gustuje w barwach wyrazistych, żarówiastych i jaskrawych widać go z daleka. Najbardziej lubi ciuchy czerwone, zielone i pomarańczowe, w takich spotkasz go najczęściej. Oprócz koszulek bardzo lubi koszule i garnitury. Gdyby mógł codziennie nosiłby koszule. Gdy robi się zimniej wbija w spodnie dresowe (obowiązkowo Adidasa) i bluzy z kapturem. Gdy jest naprawdę zimno, możesz go zobaczyć w czarnej kurtce narciarskiej i pomarańczowej czapce z pomponem. Co do obuwia to jest ono niezmienne przez cały rok - czarne sportowe adidasy (rozmiar 48 mocno ogranicza jego zakupy). Bez przerwy chodzi też z plecakiem lub torbą studencką przełożoną przez ramię. Na lewym obojczyku ma niewielki tatuaż, który po chińsku można przeczytać jako Chester lub Cheddar.
GŁOS: K'NAAN
ZAUROCZENIE: Nie ma miłości większej niż ta Cześka do Coli. Chociaż jego serduszko bije też dla innej niewiasty.
CHŁOPAK/DZIEWCZYNA: Nie ma. Wolny ptak, na razie nikt go do klatki nie złapał.
PRZYJACIELE: Chodź ma wielu znajomych i kilku bardzo dobrych, to na miano przyjaciela zasłużyły tylko dwie osoby.
- Michael Walter Rosenthal - w dużym skrócie GNIDA, MENDA I ZŁODZIEJ! Znają się jak łyse konie i rozumieją się bez słów. Są dosłownie niczym bracia. Nie ma rzeczy, o której by o sobie nie wiedzieli. Są dosłownie niczym ogień i woda, ying i yang, biały i czarny. W tym teamie to Czesiek jest tym głośniejszym, bardziej żywiołowym, szalonym i niespokojnym elementem. Misiek za to jest oazą spokoju, opanowania, myśli racjonalnie i wyprzedza Cześka o dwa kroki na przód przewidując możliwe alternatywy zakończeń jego zachowań. Z resztą zazwyczaj kończy się to tym, że Czesiek wpadnie w jakieś kłopoty, a Misiek musi go naprostowywać. Ich relacja jest specyficzna, pełna kłótni, wybuchów i brutalnej siły, ale okraszona najzajebistszą z rzeczy - prawdziwą przyjaźnią. Zawsze mogą na siebie liczyć. I Michaelu, wiedz, że Czesiek akceptuje Cię takim jakim jesteś... nawet jeśli w końcu przed sobą przyznasz, że jesteś ciepłolubny (NIE, NIE JESTEM CIEPŁOLUBNY, DZIĘKI ZA TROSKĘ ~Misiek).
- Nora Paresky - To już totalna jedna wielka niewiadoma. Relacje zbudowane z tą dziewczyną są tak dziwne, że aż niemożliwe. Na jej przykładzie bardzo dobrze widać upartość Czeslava, która w końcu przerodziła się w bardzo dobrą znajomość. Czesiek traktuje Norę jak przyjaciółkę i czasem jego serducho daje mu znak, że to jednak jest coś więcej. Jednak ze względu na Norę (i trochę na siebie) nie robi pierwszego kroku, aby nie doprowadzić do zniszczenia ich relacji i wystraszenia dziewczyny. Minęło kilka miesięcy zanim w końcu zaczęła go traktować jak kolegę. Chodź Czesiek chce, żeby między nimi było coś więcej, wie, że to jest niemożliwe i pozostaje mu być jej najlepszym przyjacielem. Co oczywiście nie przeszkadza mu w tym, żeby być o nią zazdrosnym.
Drugą kwestią jest to, że chodź on sam nieświadom, może znajdować się na czyjejś liście wrogów. W końcu to ten typ, któremu wszystko się udaje, zawsze sobie ze wszystkim poradzi, jest lubiany przez ogół, głośny, gwiazda, fejm. Z resztą często jest zmorą nauczycieli... to ten osobnik, który gada i śmiej się na każdej lekcji.
ZAINTERESOWANIA: Jego zainteresowania można by zamknąć w jednym słowie - WSZYSTKO. Zakres zainteresować Czeslava jest tak rozległy, że jesteś w stanie porozmawiać z nim na dosłownie każdy temat. Nie wygląda to w ten sposób, że chłopak ma śladowe pojęcie w różnych tematach. Wręcz przeciwnie, gdy coś go zainteresuje zagłębia się w temat bardzo mocno. Nawet jeśli nie chce czegoś pamiętać i tak to zapamięta... przekleństwo dobrej pamięci. Czeslav z całego spektrum różnych hobby, wyjątkowo upodobał sobie kilka.
- Ponad wszystko kocha sport. Jest typem wojownika, który nigdy się nie poddaje. Jego serce twarde i waleczne nie zna słowa przegrana, oraz porażka. Walczy do upadłego i zawsze daje z siebie wszystko, często zapominając o własnym dobrze. Przez to jest bardzo dobrym zawodnikiem, ale jego nieodpowiedzialność sprawia, że często przekraczając granice, nabawia się różnych kontuzji. Sportem, który pokochał nad życie jest ultimate frisbee i siatkówka. Z racji tego, że nigdzie w okolicy nie ma drużyny ultimate, Czeslav ogranicza się do samodzielnych treningów rzutowych. Z siatkówką miał trochę, więcej szczęścia. Zarówno w Irlandii jak i w Szkocji, była szkolna drużyna siatkarska i w obu udało mu się zostać kapitanem drużyny. Czesiek oddaje się tej służbie całym swoim rudym serduchem. Ze względu na swoją wszechstronność i dużą propriocepcje świetnie daje sobie radę w większości dyscyplin. Oczywiście nie jest on jakimś pieprzonym ideałem. Za nic w świecie nie jest w stanie poradzić sobie z jazdą na deskorolce, rolkach, czy łyżwach. Wygląda jakby był dosłownie połamany i sztywny jak kłoda.
- W żyłach Czeslava płyną najróżniejsze równania matematyczne. Jest to jego pasją już od najmłodszych lat. Gdyby ludzie mieli supermoce, to matematyka, byłaby właśnie jego supermocą. Większość obliczeń wykonuje w głowie, dzięki czemu bezustannie ćwiczy pamięć i umiejętność logicznego myślenia. Jedno trzeba mu przyznać, jest w tym cholernie niezły. Wystarczy, że rzuci na jakieś zadanie okiem, a w głowie już tworzą mu się najróżniejsze modele rozwiązań. Więc nic dziwnego, że zainteresował się w końcu tak prymitywnym z przedmiotów, jak Kostka Rubika. Wszystkiego, co z nią związane nauczył się dzięki własnej obserwacji. Z czasem, gdy poznał algorytmy, jego umiejętności w tym zakresie rozwinęły się na tyle, że potrafi ułożyć kostkę w czasie od 30 do 60 sekund.
- Ludzie zazwyczaj patrzą w niebo, aby dać się ponieść wyobraźni lub po prostu odpłynąć myślami. Ches za to spogląda w niebo i podziwia chociażby najmniejszą chmurkę. To wszystko jest spowodowane świadomością tego, jak wielkie siły natury odgrywają swoją rolę tuż nad naszą głową. Patrzy na biały obłok i wie, że właśnie dzięki, co najmniej trzem prądom powietrznym nad jego głową unosi się pięćset ton litrów wody. I wie nie tylko to. Jest świadom tego, że dzięki zaawansowanej obserwacji nieba i radarów, oraz tabel numerycznych jest w stanie przewidzieć pogodę i ewentualny zakres zniszczeń. Jego ulubionym powiedzeniem jest ,,cirrus na niebie, pogoda się zjebie''. Wiele osób traktuje jego zainteresowanie za totalną głupotę, ale gdy tylko Czesiek zaczyna opowiadać o chmurach i najróżniejszych zjawiskach meteorologicznych, ludzie nagle milkną i zaczynają słuchać. Cześka zazwyczaj bawi ta reakcja i śmieje się wewnętrznie, ale kontynuuje. Wie, że ludzie zachowują się tak w obliczu czegoś nowego, są wtedy jak małe dzieci, którym opowiada się o kosmosie (którym nawiasem, też się interesuje). Pragną wiedzieć jak najwięcej, a gdy opowiadający robi to z pasją, to mogą tak trwać godzinami. Ulubionym tematem Czeslava jest mcs, czyli mezoskalowy układ konwekcyjny, a po ludzku rozległa burza wielokomórkowa. Co za tym idzie - pioruny. Ulotne piękno i pokaz siły matki natury. Kwestią czasu było sięgnięcie po aparat i rozpoczęcie dokumentowania tych zjawisk.
- Z czasem jego zainteresowania fotografią przeniosły się na inny poziom. Z burz i chmur przeniósł się na krajobrazy, by potem z kolei zacząć dokumentować zwierzęta w ich naturalnym środowisku. Z czasem zaczął zabierać sprzęt na różne turnieje i robić reportaże sportowe.
- Kolejnym etapem jego rozwoju była chęć pokazania tych zdjęć w jak najlepszy sposób, więc rozpoczął zabawę z Photoshopem. Początkowo były to podstawowe zabiegi w stylu zmiana jasności/kontrastu/nasycenia. Ale z czasem stawał się coraz bardziej zaawansowanym w tym temacie. Zaczął też tworzyć fotomanipulacje, by następnie przerodziło się to w grafikę komputerową. Zakupił najprostszy z możliwych tabletów graficznych i zaczął się bawić. Początkowo proste ikony, następnie bardziej złożone projekty. Aktualnie odkrywa kolejny poziom grafiki - rysunek. Idzie mu to dosyć opornie, często mocno się frustruje i kasuje projekty lub je niszczy, twierdząc, że nie umie rysować. Jednak nieustannie prze naprzód, by pewnego dnia z dumą powiedzieć ,,umiem rysować''.
- Ches jest najprawdziwszą złotą rączką, a jego zmysł inżynierski w połączeniu z byciem Januszem, sprawia, że jest współczesnym MacGyverem. Jak to mówią, potrzeba matką wynalazków. Tak się składa, że Czesiek często ma różne potrzeby. Zawsze ma ze sobą rolkę taśmy izolacyjnej, która już nie raz uratowała mu życie.
- Ches to taki typ, który nie szanuje ludzi, nie czuje względem nich współczucia... To nie tak, że jest zimny i bezduszny, po prostu ludzkość nie zasługuje na to, aby otworzyć przed nią swoje serce. Za to całe swoje serce i oddanie ofiaruje zwierzętom . Najbardziej kocha psy i myszy, to przy nich dosłownie traci głowę i staje się szczebioczącym rudzielcem emanującym miłością na wszystkie strony. Resztę zwierząt nie darzy takim umiłowaniem (zwłaszcza koty), ale zachowuje się do nich przyzwoici i nie pozwoli, aby żadnemu z nich stała się krzywda, lub żeby cierpiało.
- Alena Kos (ciotka - siostra matki) - opiekowała się Czesiem po ,,nieszczęśliwym wypadku''. Nie zrobiła tego ze względu na to, że uważała to za słuszne. Zrobiła to tylko i wyłącznie dlatego, że została do tego zmuszona. Dzieciaka wciśnięto jej dosłownie siłą. Nienawidziła Czeslava i okazywała mu to na każdym kroku. Czesiek był wychowywany twardą i rygorystyczną ręką, żył wręcz w tyranii. Nigdy nie zaznał, ani odrobiny miłości z jej strony. Traktowany był jak pasożyt, który przyczepił się i za żadne skarby nie chce się odczepić. Czesiek dobrze wiedział, że ciotka go nienawidzi. Czuł się zbędny i utrzymywał z nią szczątkowy kontakt ograniczający się do ,,dzień dobry''. Od momenty, gdy tylko się dało, zaczął uczęszczać do szkół z internatem. Dzięki pieniądzom ze stypendium mógł opłacić sobie dosłownie wszystko. Nie widział się z rodziną od momentu, gdy ukończył trzynaście lat.
- Petr Kos (brat cioteczny) - starszy o trzy lata. Odnalazł w Cześku idealny worek treningowy, oraz służącego. Wykorzystując swoją siłę i wzrost zmuszał Czeslava do robienia najgorszych możliwych rzeczy. Dosłownie się nad nim pastwił. Odkąd Czeslav wyjechał po raz pierwszy do internatu traktują się jak powietrze, a ich kontakt ogranicza się do wiadomości, które każe przekazać ciotka.
- Nikt (ojciec) - jak wszystko wskazuje, był nikim. Jaka jest prawda, tego nie wiadomo. Nikt nigdy o nim nic nie mówił, a gdy był szczątkowo wspominany używano właśnie tego sformułowania ,,Nikt''. Jedyne, co dane Cześkowi wiedzieć, to to, że był jednorazową przygodą.
- Zuzana Nesladek (matka) - zaliczyła wpadkę, po jednorazowej przygodzie. Nie wie kto jest ojcem jej dziecka. Czeslav otrzymał nazwisko po niej, bo nie miała kogo wpisać w rejestrze. Zaciążyła jako młoda dziewczyna - miała niecałe siedemnaście lat. Przygarnięta pod dach siostry, nie miała zbyt wiele do powiedzenia, musiała robić to co jej kazano. Synka kochała ponad wszystko, dla niego pracowała na dwie zmiany dziennie. Trudne dzieciństwo i szybka dorosłość mocno odbiły się na jej zdrowiu psychicznym.Często miewała wahania nastrojów, potrafiła nagle z miłej i kochanej osoby, stać się istnym agresorem i wybuchnąć z błahego powodu. Była bardzo zżyta z synem i oddałaby za niego życie, jednak często nie panowała nad sobą, przez co jej wybuchy odbijały się na dziecku. Gdy Czeslav miał sześć lat, wydarzył się ,,nieszczęśliwy wypadek''. Tak brzmi oficjalna wersja. Gdy Zuzana była w pracy, nagle obsunęły się kafelki i spadając pocięły jej ręce, uszkadzając tętnice. Zanim przyjechało pogotowie dziewczyna się wykrwawiła. Z czasem Alena zaczęła obwiniać Cześka, że to przez niego matka odebrała sobie życie, bo był tylko utrapieniem i przez niego zmarnowała sobie życie.
- Pavel Kos (wujek) - były mąż Aleny. Rozwiódł się z nią jeszcze zanim Zuzana zaszła w ciążę. Jednak ze względu na syna utrzymywał z nimi stały kontakt. Gdy Zuzana zamieszkała u Aleny, pomógł jej znaleźć pracę, często też opiekował się Cześkiem i traktował go jak własnego syna. Zginął w wypadku samochodowym na krótko przed śmiercią Zuzany.
- Coca Colę - najcudowniejszy na świecie napój bogów. Wychwalajmy pod niebiosa Johna Pembertona, twórcę tego cudownego połączenia płynnej nirvany z bąbelkami!
- Mięso - wszelkiego rodzaju i maści. Surowe, smażone, pieczone, gotowane... to nie ma znaczenia, mięso to mięso - Love forever.
- Kebaby - halo, co może być lepszego od kebsa? Chyba tylko dwa kebsy i cola do tego.
- Panienki - chodzący cud, idealny z każdej strony i pod każdym kątem, nic tylko się napawać
- Pierogi - nie mam pojęcia, kto wpadł na tak banalne prosty wynalazek jakim są pierogi, ale w duszy oddaję mu hołd dokładając sobie jeszcze jednego pieroga.
- Sportowe samochody - im szybsze, tym lepsze i obowiązkowo czerwone lub czarny mat
- Motory ,,plastiki'' - najlepsze, by poczuć wolność dosłownie wszędzie, nic tylko wsiadasz i dajesz się ponieść ryczącej bestii. W głębi serca marzy mu się czerwona Kawa
- Cycki - tego chyba nie trzeba tłumaczyć. Cycki to cycki. Proste.
- Ketchup - pomidory to coś pięknego, nie dość, że są czerwone, to jeszcze są głównym składnikiem największego wynalazku XXw. Łagodny, czy pikantny. To bez znaczenia. Byle by tylko był.
- Laseczki - najlepiej w liczbie mnogiej!
- Książki - kryminały, thillery, wszystko, co wciąga i wymaga chodź odrobiny myślenia. Jego mistrzami są Agatha Christie (ubóstwia Poirota) i Stephen King, ale nie obcy są mu także skandynawscy twórcy.
- Okulary przeciwsłoneczne - jest na nie skazany, więc jedyne, co mu pozostało to je pokochać. Najlepsze są takie, w których nie widać oczu, a jeszcze lepiej, gdy mają kształt Ray Banów.
- Czerwony - w końcu to najlepszy kolor świata. Nie wierzysz? Tylko popatrz, cola jest czerwona, mięso jest czerwone, samochody są czerwone, motory, pomidory... wymieniać dalej?
- Czy już wspominałem o panienkach?
- Po primo... NIENAWIDZI KOLORU RÓŻOWEGO! NIE. PO PROSTU NIE. KONIEC. KROPKA.
- Po secundo... spróbuj powiedzieć, że jest słodki, uroczy, czy coś w ten deseń, a zostaniesz wypatroszony żywcem. Jeżeli masz coś powiedzieć już o jego wzroście, lepiej to przemilcz. Uwierz, patroszenie żywcem nie należy do najprzyjemniejszych, a wkurzony rudy, to ostatnia rzecz, jaką zobaczysz w swoim życiu.
- Użalających się nad sobą osób - rozumie wszystko i jest w stanie znieść naprawdę wiele, ale, gdy widzie, że ktoś po prostu się nad sobą użala i nawet nie próbuje zrobić kroku na przód, spada u niego w rankingu na tę samą pozycję, co koty.
- Kotów - i to bardzo delikatnie mówiąc. Są to stworzenia, które zdecydowanie nie zasługują na jego zaufanie. Pomioty szatana. Za każdym razem, gdy tylko spojrzysz w te oczy, zobaczysz nienawiść do wszystkiego i wszystkich. O ile w dzień te paskudy są do przeżycia i można je względnie ignorować, o tyle w nocy wychodzą z nich największe możliwe bestie... Ches nie lubi kotów, bo się ich boi (ale tylko w nocy)
- Języków obcych - Czeslav zdecydowanie jest umysłem ścisłym. Nie jest humanem, a już zwłaszcza poliglotą... każdy jego kontakt z obcym językiem kończy się źle i wyczerpaniem chłopaka. Oczywiście, gdy jest do tego zmuszany na lekcji, bo wie, że bez przerwy jest oceniany. Gdy ma możliwość użycia języka po za lekcjami, robi to na totalny spontanie i nie przejmuje się niczym. Oczywiście, bez przerwy popełnia jakieś błędy, ale mówi jakby był zawodowcem, więc czym się przejmować?
- Chemii - najgorszy z przedmiotów ścisłych.
- Zdenerwowania - nienawidzi być zdenerwowany, bo wtedy czuje, że traci kontrolę nad sobą. Gdy zdenerwowanie przerodzi się we wkurwienie, zdarza mu się przestać myśleć racjonalnie i zaczyna działać instynktownie. Przyparty do muru atakuje, zupełnie jak szczur.
- Lepiej nie dotykaj jego pleców. Chłopak czuje się wtedy bardzo niekomfortowo...
- Lubi być miziany po głowie. Dotkniesz głowy, a jest już Twój.
- Gdy złapie z kimś bliski kontakt, dosłownie spuszcza swój charakter z łańcuchów i pozwala sobie na bardzo wiele.
- Cierpi na światłowstręt, którego nabawił się w dzieciństwie, dzięki wstrząśnieniu mózgu.
- Często do dziewczyn mówi ,,laska''. Nie używa tego w celu obrażania kogoś, po prostu w języku czeskim jest to normalny zwrot w stylu ,,dziewczyna/koleżanka''.
- Ma wybitny talent do brudzenia się, dlatego zawsze ma ze sobą zapasową parę koszulek i spodenek.
- Jest wielkim miłośnikiem coli.
- Potrafi grać na gitarze, chodź sam własnej nie posiada.
- Jest skazany na mieszkanie z Immi, kotem Michaela. Gdy nie wiadomo na co jest zły, najprawdopodobniej chodzi właśnie o nią. Prawdopodobnie również cicho wysyczy jej imię.
- Jest właścicielem dwóch myszorów Nitro (fawn) i Paxa (silver fox). Mieszkają one u Nory Paresky, ze względu na Immi




STERUJE: BEŁT / chestermlody@gmail.com
NAZWA NA CHACIE: Chester / Bełt

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz